„Ekspedycja smaków” okiem Społecznika
09.01.2019

„Ekspedycja Smaków” to niezwykła gra terenowa, podczas której wiedzą i zaangażowaniem dzielą się wyszkoleni wolontariusze zwani Społecznikami. Są nimi specjalnie przeszkoleni pracownicy sklepów Tesco, których celem jest edukowanie najmłodszych tak, by w przyszłości mogli podejmować świadome decyzje konsumenckie.

Podczas II edycji programu przeprowadziliśmy kilka rozmów na temat „Ekspedycji smaków” z prowadzącymi wycieczki. Jak wspomina Społeczniczka Basia - Jestem osobą bardzo aktywną zawodowo i lubię dokształcać się w różnych dziedzinach, a zostanie Społecznikiem dało mi możliwość rozwoju. To zdanie pokazuje, że choć przeprowadzanie Ekspedycji nie jest łatwym zadaniem, to przynosi mnóstwo satysfakcji oraz nowych doświadczeń, gdyż wycieczki w ramach programu „Od uprawy do potrawy” są cenną lekcją nie tylko dla uczniów z całej Polski, ale także dla osób prowadzących.

Dla nowych wolontariuszy najtrudniejsze jest przeprowadzenie pierwszej „Ekspedycji smaków”. Społeczniczka Basia tak wspomina swoją pierwszą wycieczkę - Doskonale pamiętam emocje, które mi wtedy towarzyszyły. Bardzo się denerwowałam, jak maluchy będą się zachowywać i zareagują na moją osobę. Dobrze wiemy, iż najmłodsi potrafią zaskoczyć swoim zachowaniem czy pytaniami! Obawiałam się również, czy zaangażują się w proponowane im aktywności związane ze zdrowym trybem życia. Okazało się, że obawy były niepotrzebne!

Chociaż z czasem stres mija, to każda „Ekspedycję smaków” jest nowym wyzwaniem. Jak zauważa Społeczniczka Patrycja, bardzo często trzeba być przygotowanym na różne okoliczności - W czasie trwania wycieczek działamy na określonym scenariuszu. Jednak przychodzą do nas tak różne dzieci, że w trakcie czasami musimy coś modyfikować.

Społecznicy muszą być przygotowani nie tylko na niecodzienne sytuacje, ale także mierzą się z nietypowymi pytaniami dzieci. A te potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych pracowników. - Kiedyś zaskoczyło mnie jedno pytanie: Dlaczego nie byliśmy tam, gdzie są chipsy i cukierki? – wspomina Społeczniczka Marianna – Wytłumaczyłam im oczywiście, dlaczego nie chodzimy na te działy podczas Ekspedycji, że to nie są produkty, które wchodzą w skład codziennej, zdrowej diety. Pojawiło się także pytanie od pewnej dziewczynki, czy może zastąpić jednego z naszych Doradców Klienta i obsługiwać klientów. Była bardzo chętna do pomocy!

Wszyscy Społecznicy zgodnie przyznają, ze najwięcej emocji budzi degustacja nowych smaków. Dzieci często są zaskoczone wyglądem nieznanych warzyw i bakalii. - Często są zszokowane, że podajemy im świeży, nieugotowany kalafior. Ich reakcja na to, że kalafior chrupie, jest bezcenna! Duże wrażenie robi też kokos, głównie przez swoją egzotykę, oraz bakalie, bo okazuje się, że dzieci znają zwykle tylko orzechy laskowe i włoskie. Zaobserwowałyśmy spore skrajności. – opowiada Społeczniczka Ewa - Niektóre dzieci wiedzą wszystko, inne próbują czegoś po raz pierwszy, np. mango lub selera naciowego. Wszystko wynika z tego, co jedzą w domach. Nie zawsze jednak dzieci reagują pozytywnie na nowe smaki. Nie wszystkie dzieci chcą próbować nieznane przysmaki i nie należy ich do tego zmuszać - Od początku tłumaczymy im, że to nie jest przymus, że jeśli nie będzie im smakować, to nie muszą jeść dalej. Motywujemy, jak umiemy, żeby po prostu spróbowały, a nie zakładały z góry, że to nie jest dobre. Ważne jest, aby przedstawić te zasady już na samym początku. To ma być dla nich frajda. We wprowadzaniu dobrych nawyków żywieniowych duże znaczenie odgrywa nie tylko chęć dziecka, ale i jego poczucie kontroli nad sytuacją - radzi Społeczniczka Ewa.

Totalne szaleństwo następuje w czasie przygotowywania własnego jogurtu, gdy w ruch idą bakalie, banan, kiwi, jagody, truskawki, maliny i mandarynki. Społeczniczka Kasia podkreśla - Zawsze mówię dzieciom, aby uważnie nałożyły tylko tyle owoców, ile będą w stanie zjeść. Po to, by nie marnować jedzenia!

Prowadzący „Ekspedycje smaków” nie tylko opowiadają o zdrowych zasadach, ale także sami stosują je w codziennym życiu. Jak opowiada Społeczniczka Marianna - Pochodzę z rodziny wielodzietnej i nic się u nas nie marnowało. Tego samego nauczyłam swoje dzieci i teraz uczę wnuki. Warzywa, owoce i wszystko to, co się nadaje do przerobienia, to podstawa w naszej diecie. Na co dzień pamiętam także o tym, że jak czegoś za dużo kupię albo ugotuję, to może to się nadawać do wykorzystania w inny sposób.

Rola Społecznika jest ważnym i odpowiedzialnym zadaniem. Każda „Ekspedycja smaków” potrafi zaskoczyć, jednak wolontariusze zgodnie stwierdzają, że uśmiech i zadowolenie dzieci przynosi im mnóstwo satysfakcji. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w program pracowników Tesco za ich wkład w kształtowanie pozytywnych nawyków u dzieci.


wróć do listy